Karmienie mlekiem modyfikowanym

13:06 TosiowaMama 0 Comments


Opowiem Wam historię jaka przydarzyła mi się podczas jednego z pobytów Tośka w szpitalu. Salę dzieliliśmy z malutkim 5-miesięcznym chłopczykiem. Jego mama miała jeszcze dwoje dzieci, a że późno zdecydowała się na macierzyństwo to i swoje lata też skończyła. O ile dla mnie wiek nie ma znaczenia, każdy decyduje się na to wtedy, kiedy jest gotowy, to podejście do pewnych spraw powinno mieć swoje zasady. 
karmienie mlekiem modyfikowanym

Chodzi mi o karmienie mlekiem modyfikowanym. Chłopiec (wcześniak) był malutki i drobniutki. Karmiony był wyłącznie mlekiem matki. Codziennie pielęgniarki ważyły go przed i po karmieniu w celu wyliczenia przyrostów dobowych. Jak się okazało, prawie ich nie było. Zaczęto więc szukać w czym tkwi problem takiego stanu rzeczy. Szczególnie, że przy piersi był bardzo często. Po wnikliwych obserwacjach okazało się, że mleko matki w tym akurat przypadku było po prostu za mało odżywcze. Kiedy wyszło, że trzeba dokarmiać mlekiem sztucznym, matka wzniosła ręce ku niebu   
„Jak to, przecież wykarmiłam już dwoje dzieci bez żadnych problemów!”.

Czasami jednak tak się zdarza, że chcąc lub nie chcąc trzeba dziecku dostarczać odpowiednią ilość składników odżywczych do prawidłowego wzrostu innym sposobem. Wśród stęków jak to sztuczne mleko śmierdzi, że na pewno nie będzie smakowało, podała małemu. Nie umiał jeszcze dobrze ciągnąć przez smoka, więc tu zaczął się horror! 

Nie mogłam na to patrzeć, matka podniosła dziecko nienaturalnie wygięte i zaczęła wciskać mu mleko na siłę! Buteleczka była jednorazowa, plastikowa, przy mocniejszym ściśnięciu ciśnienie wyrzucało smoczek, a mleko wypływało bokami. To jej nie zraziło, psiocząc pod nosem, co ona za butelkę dostała, robiła to dalej. On płakał, krztusił się. Nie zdziwi Was na pewno to, że strasznie mu się po tym ulewało. Serce mi się krajało, ale co można zrobić? Dałam cynk pielęgniarce, następnego dnia przyszła, pokazała na spokojnie, pobujała, przytuliła malucha do piersi i sam wszystko wypił, bez żadnych krzyków i płaczów. Pokazała, że naprawdę można. Ale co z tego jak mama chłopca dalej praktykowała swoje metody, oby tylko wrócić do łóżka. Powiem Wam, że szybko tego widoku nie zapomnę!

Czy mleko modyfikowane to samo zło?


Tosiek nie toleruje laktozy. Poza tym w 9 miesiącu sam odstawił się od piersi. Wtedy zaczęłam karmić go mlekiem modyfikowanym. I czy to było takie zło? Dla mnie nie. Nie mogłam sama karmić, nie jadł jeszcze pełnowartościowych posiłków jak starsze dzieci, więc trzeba było zaufać innemu produktowi. Wierzę, że zajmują się tym eksperci, a zaawansowane badania potrafią odpowiednio przygotować produkty do podania dzieciom. Wiadomo, że mleko matki a sztuczne bardzo się między sobą różnią. Jak inaczej jednak zapewnić pociesze odpowiedni poziom składników odżywczych?
Występuje bardzo wiele rodzajów mleka modyfikowanego, od takiego redukującego problemy wzdętego brzuszka po mleko bez laktozy. Te dwa przykłady sami stosowaliśmy. Teraz jak Tosiek już jest większy pije mleko dla dorosłych tylko bez laktozy.

Czy ciężko nauczyć się karmić niemowlę?


Powiedziałabym, że wysysa się to z mlekiem matki ;) Kobiety dzięki instynktowi szybko radzą sobie z takimi działaniami. To się czuje, a jeżeli mamy wątpliwości (ja przy 1 dziecku miałam ich milion) to zawsze można zapytać pielęgniarki bądź lekarza. Nie miałam lekko na początku, musiałam przez pierwsze kilka dni używać nakładek żeby dziecko chciało jeść. Pamiętajcie, że strach ma tylko wielkie oczy, a każdy z personelu szpitala na pewno udzieli Wam pomocnych rad.


Jeżeli chciałybyście poczytać o karmieniu mlekiem modyfikowanym, jakie wybrać, na czym polega karmienie łączone to zapraszam tutaj http://www.enfamil.pl/pl/articles-videos/karmienie-mlekiem-modyfikowanym-i-karmienie-laczone

0 komentarze: