Kulturalny dwulatek

11:59 TosiowaMama 2 Comments

Schodzimy po schodach. Nagle na klatkę z mieszkania pod nami wyłania się sąsiad. Wzrok w podłogę, hyc na schody. Wtem rozlega się głośne
-Dzień dobly!
Sąsiad budzi się z letargu, doszedł do niego sens słów i dalej z uśmiechem na ustach odpowiada 
-Dzień dobry 


Jak Tosiek chce żebyśmy się przesunęli, bo stoimy mu na drodze mówi "przepraszam". Kiedy ktoś kichnie mówi "na zdrowie". Jeżeli podaję mu choćby tylko kubek z piciem odpowiada "dziękuję". 

Wiele osób śmieje się z tego i odbiera to jedynie jako żart. Bo przecież takie dzieci są słodziutkie, jeszcze tak niewyraźnie mówią. Powiem Wam, że mnie wtedy rozpiera duma. Serducho rośnie ogromnie! Najlepsze jest to, że my go do tego nie zmuszamy, nie karzemy mu tego ciągle powtarzać. Czasami napomkniemy jak dostanie od kogoś prezent, nakierujemy, że w tym przypadku słowo "dziękuję" będzie odpowiednie i tłumaczymy dlaczego. To jest przykład na to, że taki dwulatek, chociaż może nie wygląda, to chłonie wszystko jak gąbka. Obserwuje jak zachowujemy się w domu, jak w gościach, podłapuje słówka, które wypowiadamy w różnych sytuacjach.

Odkąd na zaskoczenie lub na przestraszenie się Tosiek rzucił pare razy słowami "O Jezu!", zaczęliśmy bardziej zwracać uwagę na to jak się wyrażamy. Możecie sobie wyobrazić jak to komicznie wygląda, ale niestety nigdy nie wiemy w jakiej sytuacji i przy kim tak powie :) Jak już mówiłam, nie rzucamy w domu słowami typu "co mi na język przyjdzie". Wcale nie było to takie trudne, a po niedługim czasie mogłam już wymieniać się uprzejmościami z moim dwulatkiem. 

Nie popadajmy jednak w skrajność, nie przestawajmy się odzywać z obawy, że nieświadomie podsuniemy dziecku nieodpowiednie słowo. Właśnie musimy rozmawiać i to bardzo dużo. Słownictwo jakim będzie się posługiwać dziecko najpierw wychodzi z domu. Warto więc trochę dłużej zastanowić się nad wszystkim. Jak dla mnie to pełen sukces słyszeć "przepraszam, proszę, dziękuje" jeszcze w wersji bez "r" ;)

2 komentarze:

  1. Ja z córką od urodzenia dużo rozmawiałam :) Moja babcia się zawsze śmiała, że ja zawsze tyle od niej mówię , więc i ona będzie szybko i dużo mówić - miałą rację :)

    OdpowiedzUsuń