Kiedy to On choruje...

11:47 TosiowaMama 7 Comments

Zdarza się, że pomimo naszych starań i bronienia się rękami i nogami dopada nas choroba. Raz bardziej, raz mniej, oby jak najrzadziej. Tak samo nie jest tajemnicą, że matka chorować nie może :) Co jednak się dzieje jeżeli mąż zachoruje? Naszło mnie tak na refleksje teraz, kiedy jestem aktualnie w stanie nie do końca zdrowym.


Kiedy tylko On zachoruje...


Jeżeli nie masz jeszcze dzieci to możesz się przygotować, to będzie wielki test dla Ciebie i Twojej cierpliwości! Mężczyzna podczas choroby staje się małym bezbronnym chłopcem niezwykle zależnym od Ciebie. Jeżeli poradzisz sobie z czymś takim, nie masz się czego obawiać, dasz sobie radę jako matka :) "Podaj wodę, boli mnie, pomasuj, głodny jestem, chce mi się spać, nie chce mi się już spać, boli mnie głowa..." to tylko początek ;)

TT: Mam 37st, umieram...
TM: (patrzy z litością)
* * *
TM: Mam 39st...
TT: Wcale nie wyglądasz na taką chorą...
 :)


Kiedy Ona zachoruje...


Tutaj przytoczę tylko kilku słów między nami rodzicami podczas mojej poprzedniej choroby.

(5 rano)
TM: Ej, śpisz? Mam 40 st gorączki...
TT: Ale to mam nie iść do pracy? (wielkie zdziwienie na twarzy Małża)





Kiedy zachoruje On, a zaraz potem Ona...


Jeżeli naprawdę okropnie się czułam, to zwalałam domowe obowiązki na Męża, niestety. Prawie zawsze słyszałam w odpowiedzi, że on mnie tak po wszystko nie ganiał. Moje przykłady nie działały, bo przecież jego pamięć taka krótka...;)

Co się działo jeśli choroby były w odstępie kilku dni, a więc zapomnieć jeszcze się nie dało?
Kuchnia wypucowana, naczyń w zlewie brak, pranie wstawione, jedno już schnie, obiad zrobiony, podany do łóżka, dziecko zadowolone. Nie zrobiłam z tego ani jednej rzeczy, a więc można?Można!

TM:Zrobisz dziś obiad?
TT: A Ty nie dasz rady?
TM: Ja Ci podawałam jedzenie do łóżka...
TT:......(odgłos stukania w kuchni) :)

Tak więc moje Drogie, przypadek nie zawsze jest beznadziejny ;)


(Swoim wpisem nie chciałam urazić żadnego przedstawiciela płci męskiej, no ale Panowie, nie oszukujmy się ;))

7 komentarzy:

  1. moim zdaniem to lekka przesada ;) nie spotkałam jeszcze mężczyzny chorującego w tak beznadziejny sposób. a mam ojca i faceta, z którym mieszkam już któryś rok. co więcej oni z reguły nawet chorzy upierali się, żeby iść do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do pracy to tak jest, ale jeżeli dotkną łóżka i zaczerpną wolności...rożnie bywa ;) Niemniej jednak są rożne przypadki, szczególnie, że te są z przymrużeniem oka ;) Z punktu widzenia rodzica może być też jeszcze inaczej, bo tak naprawdę choroba okazuje się być jedną z niewielu chwil, kiedy możemy zrzucić opiekę nad dzieckiem partnerowi, a bywa że dziecko akurat podczas Twojego bólu głowy krzyczy najgłośniej ;)

      Usuń
  2. Prawda jest taka, ze jak choruje mąż to świat drży w posadach :)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Faceci :-) chociaż mój ostatnio gdy zachoruje to faszeruje się czymś co ma go postawić w jeden dzień na nogi i zazwyczaj to skutkuje, wtedy idą w ruch wszystkie sposoby, nawet domowe:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rytuały i tajemnicze wywary? ;)
      Tonący brzytwy się chwyta, nawet u nas czasami to idzie w ruch :)

      Usuń
  4. Mój też ciężko znosi stan podgorączkowy, na pewno ciężej niż ja 39' :P Fajnie to opisałaś :) Uśmiałam się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówi mój mąż, jesteśmy już tak zaprogramowane ;)

      Usuń