Jak powiedzieć dziecku o śmierci zwierzaka?

12:30 TosiowaMama 3 Comments

W takim dużym skrócie. Rok przed przeprowadzką na wieś, dostaliśmy z bratem psa. 2 lata później namówiłam rodziców na przygarnięcie suczki, do pary. Potem urodził się mój najmłodszy braciszek. 

Doxa, bo tak miała na imię sunia, nie odstępowała brata od jego pierwszych kroczków.Była pięknym owczarkiem o przyjaznym charakterze. Darzyliśmy ją wielką miłością i zaufaniem.  Jej psi partner charakterem idealnie pasował na psa obronnego, więc woleliśmy trzymać malucha od niego z daleka. Sunia broniła brata nawet przed swoim "mężem".  Jak niunio poszedł gdzieś za daleko szczekała ostrzegając nas o niebezpieczeństwie. Miedzy nią a moim bratem narodziła się niesamowita więź.

Kora-córa psiaków z posta, która mieszka z moją babcią i Kropka, którą przygarnęłam zaczynając studia ;)

Po 10 latach sunia zachorowała. Bardzo. Jeden weterynarz, który w ogóle nie powinien mieć kontaktu ze zwierzętami nawalił. Drugi miał przyjechać następnego dnia. Nie zdążył. Nikt z domowników się na to nie przygotował. Miała wytrzymać tylko do jutra. JUTRO to praktycznie już zaraz. Nie dała rady.

Młody jeszcze o tym nie wie. Ma 8 lat. Płakał na widok Doxy, która z dnia na dzień marniała. Nie zdążył się z nią pożegnać. Miał to zrobić dziś. Pogłaskać, porozmawiać. Przecież to członek rodziny. Nie mieszkam z rodzicami parę lat, więc myślałam, że inaczej to przeżyję. W pierwszej chwili zachowałam powagę. W jakimś dalekim zakątku mojego umysłu czaiła się taka możliwość, ale długo nie wytrzymałam. Ryczałam jak bóbr.

Niektórzy twierdzą, że to tylko pies. Nieprawda. To bardzo mądre stworzenia, które odwzajemniają nasze uczucia. Niezależnie jacy jesteśmy zawsze obdarzają nas bezgranicznym zaufaniem. Teraz powiedzcie, jeżeli mi trudno się pozbierać po stracie pupila, to jak powiedzieć 8-letniemu chłopcu, który dbał o nią, kochał bezgranicznie, że już nie będzie chodził z Doxikiem na spacery, biegał, bawił się. Jak przygotować to małe serduszko na taki pierwszy cios szarej codzienności, kiedy dorosłemu jest ciężko. Powinnam umieć sobie radzić w takich sytuacjach, ale chyba nigdy się nie nauczę. Zawsze będzie ciężko. Jak jednak nie skrzywdzić dziecka mówiąc o tym? Młody jest taki wrażliwy. Kocha zwierzęta jak cała nasza rodzina.

Po namyśleniu się stwierdziłam, że nie można go okłamywać. Trzeba powiedzieć prawdę, delikatnie. Jak mówiłam wcześniej, nie da się nauczyć tego nie przeżywać. Nie można tłumić w sobie uczuć. To już taka nasza cecha, z czasem się pogodzi, zrozumie. Trzeba podejść odpowiednio do wieku, ale pozwólmy dać dziecku upust złym emocjom. Poradzi sobie.

Dla nas zwierzęta to przyjaciele, których nie traktujemy przedmiotowo. Jeżeli żyjemy z nimi w miłości, to nie pozwólmy stłumić w sobie tego uczucia po ich odejściu.

3 komentarze:

  1. Powiedzieć prawdę trzeba, ale jak zrobić żeby nie sprawiała tyle bólu? :(
    Może, że Doxi poszła do psiego nieba i teraz biega po trawie z innymi psiakami, że ma dużo wody, kostek, piłek i niczego jej nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młody mówi, że chodzi koło niego pomimo, że nie widzi i pilnuje :)

      Usuń
  2. To zawsze są trudne rozmowy....ja musiałam tłumaczyć córce, gdy miała trzy latka, śmierć pradziadka, przy której prawie że była osobiście.....rok temu, gdy miała 5lat tłumaczyłam jej co się stało z psem....cos za dużo jej się tego nazbierało w tak krótkim czasie, ale co począć!

    OdpowiedzUsuń