Być matką w teorii i praktyce

08:16 TosiowaMama 2 Comments

Matka to kobieta o wielu umiejętnościach, niebywałej cierpliwości i sercu ogromnym jak dzwon. 
Czy byłam przygotowana na macierzyństwo? Ani trochę! 
Czy zostanie matką mnie zmieniło? O 180 stopni!



Będąc nastolatką złościłam się na moją mamę. Ja pozmywałam, brat poodkurzał pokój. Przecież robiąc to, robiliśmy WSZYSTKO. Myślałam sobie "Kiedy będę miała już własne dzieci też zrobią wszystko za mnie". Czy to naprawdę tak kolorowo wyglądało?


Bycie matką to nie lada wyzwanie. W ciągu ostatnich 16 miesięcy na palcach ręki mogę policzyć noce przespane w całości. W śmietniku góra brudnych pampersów, pranie piętrzy się 5 razy szybciej niż wcześniej. Osoby, które nie mają dzieci, mogłyby napisać długą listę wad ich posiadania. Ba! Sama mogłabym taką stworzyć. Tylko, gdyby ktoś mnie zapytał czy zrezygnowałabym z tego co mam, w życiu bym się nie zgodziła. Nikt Cię nie pokocha tak mocno jak syn/córka. Nic Cię tak nie ucieszy jak pierwszy uśmiech, pierwszy samodzielny krok, pierwsze słowo. Nawet kupki są dla Ciebie piękne! No dobra, trochę przesadziłam ;) Ale już na pewno tak Cię nie rażą po oczach. Wszystko wynagrodzi Ci szeroki uśmiech pojedynczych białych mleczaków.

Patrząc po rodzinie widzę, że macierzyństwo nie zmienia się z biegiem naszego życia. Ja zawsze będę małą córeczką mojej mamy, a mama kochanym dzieckiem mojej babci. Każdy sukces cieszy matkę tak samo, nie ważne czy mamy rok, 5 czy 50 lat. Miłość nigdy nie gaśnie i to jest w tym chyba najpiękniejsze. Tego nawet nie da się opisać. Wiele matek przyzna mi rację, a przyszłe matki niech się niczym nie zrażają. Każdy pot i łzy warte są tego skarbu! W dodatku nie ma znaczenia wiek matki, bo każda kobieta po pierwszym spojrzeniu na swoje dziecko docenia cud jaki otrzymała i uświadamia sobie, że będzie to dla niej najważniejsza osoba na świecie. Ty również będziesz najważniejsza dla dziecka. Pomimo, że na początku pociecha nie jest świadoma tego co robi, to możesz zauważyć, że Twoja bliskość jest nieodłącznym elementem jego życia. Poczujesz, że to co najbardziej uspokaja Twoje dziecko to dźwięk bijącego serca matki.

Moje doświadczenie jest może niewielkie, bo opiera się dopiero na niecałych dwóch latach przygód, ale myślę, że w głębi serca wiele się w mojej ocenie nie zmieni.

Może oprócz większego zmęczenia słowami "A dlaczego?" :)
Z wysypianiem się też długo mogę mieć problem. Mamy nastolatków na pewno dobrze znają temat.
Pampersy pewnie zostaną, bo jak dzieci wyrosną to się wnuczków doczekam.
Ale to już tylko dopisek tak na marginesie ;)

2 komentarze:

  1. oj tak, bycie matka to praca więcej niz na cały etat i NIGDY sie nie kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, że życie po urodzeniu dziecka zmienia się o 180 stopni. Ale czy chciałabym wrócić do starego życia, kosztem utraty dziecka? NIGDY! To ono jest moim największym skarbem! I pisze to ja - która od półtora roku nie przespała całej nocy. Można? Można :-).

    OdpowiedzUsuń