Czy Ty też jesteś złą Matką?

12:16 TosiowaMama 9 Comments

Ile razy zdarzyło się, że usłyszałyście jak za lekko albo za ciepło ubrałyście dziecko. Kiedy dałyście dziecku spróbować czegoś słodkiego (ociupinkę), dostałyście ostrą reprymendę od rodziców, babć? Zostałyście uświadomione, że jesteście złymi matkami? Ja tak i to X razy. Może nie mówią tego wprost, ale dają mi do zrozumienia jaka kiepska jestem.

Dość!





Każda kobieta ma swój rozum i intuicję. To prawda, że zdarzają się błędy w wychowaniu. Zdarza się to każdemu, nawet tym wszechwiedzącym babciom. Nie dajmy się zwariować, chociaż mi czasami niewiele już brakuje :P Naczytałam się wiele książek na temat macierzyństwa, nasłuchałam wiele historii i rad. Tylko czy naprawdę muszę jeszcze na każdym kroku słuchać, że sobie nie radzę?

Każda matka wie, że zimny karczek trzeba cieplej okryć. Nie daję do jedzenia cukierków i czekolady. Nie biję. Dbam i kiedy trzeba wycieram gile wiszące po pas. Może jak umażę się w kupie, bo krzywo zapięłam pampersa to ten straszny błąd?

Nie wstydzę się powiedzieć, że czasami moje mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada, a mam tylko jedno dziecko. Studia, dom, rodzina pochłania mnie całą. Ciężko znaleźć czas dla siebie. W dodatku porządek jest u mnie na liście ostatni. W pokoju góra ubrań do prasowania, w koszu na brudy niedługo zacznie się wysypywać. Chociaż naczynia w zlewie się jeszcze nie piętrzą.

Niezapowiedziani goście muszą przeżyć to, że nie ma u mnie błysku, że można potknąć się o zabawkę. Tak było i będzie dopóki mój mąż nie nauczy się za sobą sprzątać, Tosiek nie podrośnie, albo ja nie skończę studiów.

Ciekawa jestem jak wyglądały domy naszych rodziców. Czy było tam tak czysto jak wymagają tego od nas. I nie, wcale nie jestem bałaganiarą. Po prostu jeśli mam do wyboru zrobić obiad rodzinie albo poprasować - zrobię obiad. Kiedy muszę pozmywać, albo jutro zaliczyć egzamin - pouczę się. Nie zdąże pozmywać - trudno, zrobię to jutro.

Chcecie nazwać mnie bałaganiarą to proszę, ale już tyle się nasłuchałam rzeczy o sobie, że się znieczuliłam ;)








Tosiek:

Bluza - H&M

Spodnie - H&M




Z pozdrowieniami dla złych mam! :)



9 komentarzy:

  1. oj znam to doskonale. Moja teściowa mnie tak atakowała....bo wiedziała że to cios prosto w serce. Teraz jestem o 4 lata mądrzejsza więc gdybym dzisiaj po raz enty od niej to usłyszała wzruszyłabym ramionami i odpowiedziała "uważasz że jestem złą matką? To proszę usiądźmy i powiedz mi co uważasz za złe a ja Ci powiem co mi się nie podoba w tym jak ty wychowałaś swoich synów". Jeżeli nie uciszyłoby jej to to po prostu tak jak ty....znieczuliłabym się. Nie uważam że jesteś bałaganiarą :) mam swoje pewne zboczenia (nie cierpię niepozmywanych naczyń :D) ale u mnie też potrafi się pranie piętrzyć kilka dni zanim znajdę czas na wyprasowanie.....czy wysypujące się brudy z kosza proszą się o pranie :D.
    Grunt to się nie przejmować....każdy komu nie będzie się coś podobać albo każdy kto będzie chciał Cię zranić dokładnie tymi słowami zaatakuje. Ty za to dobrze wiesz że nie możesz sobie nic zarzucić. To że ktoś "najpierw przewija a potem karmi" a ty "najpierw karmisz a potem przewijasz" nie czyni Cię złą matką. Dziecko chodzi czyste, suche, najedzone i szczesliwe bo ma tyle miłości ile chce....to do czego tu się przyczepić?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla chcącego zawsze znajdzie się dziura w całym, ale nie ma co się przejmować. Obym ja nie była taka straszna w przyszłości ;P

      Usuń
  2. Najważniejsze jest szczęśliwe dziecko i szczęśliwi rodzice :) Każda matka ma wbudowany wewnętrzny radar i wie co dla jej dziecka jest najlepsze. Mój mąż sprząta! Bo ja nigdy nie mam czasu (i nie lubię odkurzać:P). Uwielbiam prać więc tu zawsze jest na plus i nie prasuję! :)
    Teściowa gotuje obiady! Bo mieszkamy w jednym domu i jest taniej ;)
    A dziecko mam najszczęśliwsze na świecie. I nie chciałabym być w skórze kogo, kto powiedziałby mi, że jestem zła matką :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! :) Mój małż to straszny, ale to straaaaszny bałaganiarz :P

      Usuń
  3. Najważniejsze szczęśliwe dziecko a co gadają zlośliwe osoby to nie istotne. Chyba dużo z nas się nasłuchało takich rzeczy. Moja mama mi nigdy nie powiedziała nic na temat tego jak prowadzę swój dom... natomiast teściowa to już inna bajka. Kiedyś poskarżyłam się jej że mój M. mi w niczym nie pomaga (a byłam w drugiej ciąży zagrożonej i powinnam plackiem leżeć), liczyłam że nagada mu coś a co usłyszałam... że nic nie robię tylko narzekam (dodam, że jak przyjechała to mogła z podlogi jeść :p).... A ona wspaniała babcia gdy mały został u niej to przez 6 godz go nie nakarmila bo wolała się pochwalić koleżaneczkom... dlatego teraz nie mam skrupułów jej zwracać uwagi, że ja wiem co dla mojego dziecka najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, masz rację, trzeba głośno mówić co nam nie pasuje, bo inaczej z nas nie zejdą.

      Usuń
  4. Jeszcze nie słyszałam o takiej matce, co by na jej widok inni wołali: "Zobacz to ta matka, dobra matka". Każdej z nas ktoś coś ma do zarzucenia, a to o ubieranie, a to o karmienie, a to o zabawki, a to o edukację, a to o higienę. Niekończące się pouczenie i poprawienie, bo przecież matka nie wie co robi, a jak już coś robi to oczywiście robi to źle. Paranoja! Każda z nas powinna umieć się postawić i zamknąć im wszystkim usta raz na zawsze. Niech pilnują swoich dzieci albo zastanowią się dlaczego ich nie mają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny tygrysek :-). Nie przejmuj się tym co inni gadają. Trzeba mieć priorytety. Dziecko najważniejsze, a potem dopiero kolejne obowiązki. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do Liebster blog award.
    Zapraszam : http://dwaplusplus.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award.html#more

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń