Blogowigilia 2014

12:24 TosiowaMama 6 Comments

Na koniec starego roku chciałabym się z Wami podzielić moimi emocjami po Blogowigilii, która odbyła się 20 grudnia. Wiem, wiem, że tyle czasu już minęło, ale zanim ochłonęłam z emocji to przyszły Święta i tak wyszło. 



Z blogu Mama Trójki dowiedziałam się o nadchodzącej imprezie. Patrzę, jakaś Blogowigilia. Z ciekawości zagłębiłam się w temat. Organizowana była w Warszawie na Stadionie Narodowym. Miejsca było dla kilkuset ludzi-blogerów i youtuberów. Myślę sobie "O! Zgłoszę się, zobaczymy co z tego wyjdzie". Jak się okazało, przepisowe 48h później:), udało mi się złapać wejściówkę. Nie byłam całkiem pewna mojej obecności, ale kto nie ryzykuje nie żyje, prawda? 
Pojechałam.



To była moja najlepsza decyzja! Tylu wspaniałych ludzi w każdym wieku, zajmujących się sprawami z najróżniejszych dziedzin. Moda, parenting, lifestyle, kulinaria, podróże, a to tylko początek listy.

Niestety nie mam zbyt wielu dobrych zdjęć z imprezy, bo nie było na to głowy w wirze zabawy i posiłkowałam się tylko moim tosterem.

Organizatorkami były 3 wspaniałe kobiety, które naprawdę dały radę zaskoczyć mnie i innych świetną atmosferą! Mówię tu o Ilonie Patro, Ewie Salamon i Annie Samsonowicz. Wszystko było dopięte na ostatni guzik.

Dwa dni przed Wigilią, paczka blogerów gotowała dla nas przepyszne potrawy w największej kuchni zbudowanej przez Sodexo. Składniki sponsorowało Tesco, które też pożegnało nas świątecznymi paczuszkami na do widzenia.



 Pozostałymi sponsorami imprezy byli:


Na Blogowigilii było pięć stref: z jedzeniem, muzyczna, alkoholowa, chilloutowa i fotograficzna.

Jedzeniem, jak już wspominałam, zajęło się Tesco z grupą zdolnych osób! :)




 Koncert dali nam Stella i Extra. Kawę serwował CoffeeDesk i kupił mnie nią całkowicie!


Alkohole serwował Grant's, Soplica i Grancia. Tej ostatniej niestety nie zdążyłam okazji spróbować. O nasze zdrowie dbali Maria i Jakub z Oczekując, którzy szykowali świeżo wyciskane soki i koktaje.





Był także Święty Mikołaj w towarzystwie dwóch Mikołajek. Dziewczyny na Wasze życzenie robiły puszki z wybranymi imionami. Nie uwierzycie, ale miałam swoje 5 minut na kolanach Mikołaja! :)


Sporą atrakcją była fotobudka, do której zawsze stała długa kolejka. Oczywiście zdjęcia z fotobudki mam i ja! :) Dzięki CAMERAlnie!



Chętni mogli też skorzystać z lodowiska. Dawno nie jeździłam na łyżwach, ale do odważnych świat należy i muszę Wam powiedzieć, że nieźle mi szło! Dziecko miało frajdę :D





No mówię Wam, było WSZYSTKO czego potrzeba na wspaniałej imprezie!

Nie mogę doczekać się następnej edycji! <3



6 komentarzy:

  1. Boziu! Jakie masz piękne włosy!! <3

    A Blogowigilia super opisana, super fotki i w ogóle super, super!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! <3
      Teraz zakładaj bloga i spotykamy się tam za rok! :)

      Usuń
    2. mój: http://greymagpie.blogspot.com/
      ale dopiero zaczynam ;)

      Usuń
    3. A więc to Ty! :) za rok akurat już się rozkręcisz :)

      Usuń
  2. Ach szkoda, że przegapiłam :( Może za rok :D

    OdpowiedzUsuń