Inhalujmy się!

22:26 TosiowaMama 4 Comments

Ostatnio miałam sporo przygód związanych z chodzeniem po lekarzach. Nabrałam dzięki temu większego doświadczenia i chciałabym Wam przedstawić sprzęt, który bardzo nam pomógł przy moim katarze i Tośkowym zapaleniu płuc.

Mowa tutaj o inhalatorze. Osobiście miałam przyjemność używać inhalatorów 3 różnych firm. Skupię się na tym najlepszym, którego także używam od niedawna w swoim domu. 

Muszę powiedzieć, że mi się poszczęściło, bo przed zakupem czytałam o nim tylko w internecie i zostało mi zaufać farmaceutce, która zapewniała o jego świetności. Nie myślałam, że to okaże się prawdą. 

Zanim trafiliśmy do szpitala, naczytałam się o tym dużo. Jak tak sięgnę wstecz pamięcią, to przypominam sobie, że babcia leczyła mnie tak w domu.


Po jakimś czasie poszliśmy z mężem sprawdzić sprzęty na żywo. W aptece, do której trafiliśmy nie było dużego wyboru. Farmaceutka zapewniała, że inhalator jaki mają jest bezawaryjny. Mieli też akurat promocję, co chyba przesądziło o zakupie. 






Inhalator, który nabyliśmy jest firmy Medel. Posiada 5 lat gwarancji, co daje mu wielki plus. W zestawie znajduje się maska dla dorosłych i dla dzieci, więc nadaje się dla całej rodziny. Złożenie wszystkiego nie sprawiło nam żadnego problemu. W dodatku tak cichutko działa. Dwa pozostałe, których używaliśmy podczas pobytu w szpitalu strasznie hałasowały. Może to dlatego, że miały już swoje lata. 






Nie zdążyłam się przed leczeniem nim nacieszyć, dlatego po powrocie, jak go włączyłam, cichutki warkot był jak kołysanka. Od tamtych Antek podskakiwał w łóżku. 

Lekarze dawali nam jakiś specjalny specyfik, ale w domu używamy zwykłej soli fizjologicznej. Taki zabieg naprawdę daje wielką ulgę. Po kilku inhalacjach większość zeszło mi z zatok, a ból głowy w ich okolicach zniknął. Tosiek też dużo lepiej spał po wieczornym wdychaniu. 






Jak dla mnie to jest domowy MUST HAVE. Zapłaciliśmy za niego 139,99 zł. Nie jest to majątek, jeśli pomyśleć ile czasu nam będzie służył i uspokajając się długim czasem gwarancji. TUTAJ macie nawet kilka złotych tańszy. 

Inhalacja jest przeznaczona dla każdego, kto zmaga się z alergią, astmą lub innymi przewlekłymi schorzeniami górnych dróg oddechowych, np. zapaleniem zatok, katarem. Dla noworodków są do zakupienia specjalne namioty, które rozstawia się nad główką chorego dziecka i z góry przez otwór wlatują opary. 

Naprawdę szczerze polecam!

4 komentarze:

  1. Super, że jest taki cichy. Nasz niestety bardzo hałasuje i Gibonik nie lubi chyba z tego względu inhalacji :-(. A szkoda, bo wiem, że dają wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasz też trochę buczy, ale Młody bez problemu zasypia w trakcie inhalacji. Nie tylko on zresztą :) w szpitalu poleciłam mamie z sąsiedniego łóżka, żeby przygotowała małą do snu, to mi nie uwierzyła. A zasnęła!

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy można nim rozpylać krople na pokój, bo coś takiego nam doktorka polecała...bo już 2 tyg męczymy się z katarem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie wiem. Może gdyby była jakaś inna końcówka do dokupienia, bo tutaj mieliśmy tylko maski.

      Usuń