Dekorowanie muffinków kremem

12:34 Tosiowa Mama 7 Comments



Tak jak obiecałam, dziś przedstawię Wam mój niezawodny krem, którym robię ozdoby na muffinkach (muffinki robiłam TU) lub tortach. Dokładniej jest to krem maślany na bezie szwajcarskiej, czyli jednym słowem pychota :) Przepis mam już długo także nawet nie pamiętam skąd go wzięłam. Możecie znaleźć różne wersje tego kremu w internecie. Swój dostosowałam po mojemu :)


Składniki:

-300g miękkiego, pokrojonego na małe kawałki masła
-100g białek dużych jaj (ja daję białka z 4 jaj)
-200g cukru
-szczypta soli
-ekstrakt waniliowy lub inny (ja pomijam, bo zazwyczaj nie mam)
-ewentualnie barwniki


Przygotowanie:

Białka przelewam do metalowej miseczki, dodaję szczyptę soli i miskę umieszczam nad garnkiem z wrzącą wodą. Lekko roztrzepuję białka widelcem. Wsypuję cukier i ubijam aż cały cukier się rozpuści. Sprawdzam to rozcierając między palcami odrobinkę ubitej masy. Jeżeli jeszcze się nie rozpuści na pewno poczujecie :) Zdejmuję miskę z garnka, jeżeli białka zbyt mocno się podgrzeją trzeba przestudzić. Letnią masę wlewam do misy miksera i końcówką do ubijania białek miksuję aż będą bardzo gęste. Zazwyczaj zajmuje mi to około 10 minut. Po tym czasie zamieniam końcówkę na ucierającą i stopniowo dodaję masło, cały czas miksując. Chwilowo może wyglądać jakby się zważyło, jednak nie zawsze. Dodać ekstrakt i ubijać do charakterystycznego mlaskania kremu.

Gotowe! :)


Krem jest słodziutki i gęsty co ułatwia dekoracje i na pewno podpasuje bezowym łakomczuchom :)

Taka porcja starczyła mi do dekoracji 12 babeczek. Na obłożenie tortu o średnicy 22 cm trzeba podwoić ilość składników.

Teraz pokażę Wam trochę mojej twórczości :)











7 komentarzy:

  1. Ojej, pięknie to wygląda! Aż żal jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne! My z Wojtkiem uwielbiamy gotować, ale czy takie cuda uda nam się stworzyć? No, ale do odważnych świat należy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że trzeba próbować! :) Przyznam, że te zdjęcia przedstawiają moje pierwsze w życiu ozdoby, a więc można :)

      Usuń
  3. rewelacja:) oj, coś czuję, że będzie pieczenie i dekorowanie w najbliższym czasie - żeby tylko moje były chociaz w połowie tak sliczne jak Twoje:)

    OdpowiedzUsuń