Lato!

10:11 Tosiowa Mama 0 Comments





Wakacje, wakacje i po wakacjach.Wyjazd minął mi taaaak szybko! Wszyscy wrócili jak czekoladki, zadowoleni, wypoczęci :) Niepotrzebnie bałam się o mojego Bąbelka. Podróż minęła super. A nad morzem  zachowywał się tak samo jak w domu, czyli w ogóle miód malina :D Szkoda tylko, że częstotliwość nocego wstawania się nie zmniejszyła, no ale nie będę już wymagać nie wiadomo czego ;) Jednego dnia nawet ludzie na plaży, którzy rozbili się koło Nas powiedzieli, że mamy takie grzeczne dziecko. Bąbel potrafił z nami wytrzymać nawet 5-6h na plaży! <dumna>



Z takich must have według mnie to:

-PARASOL (plażowy ze szpilką do wbicia, dokupiliśmy końcówkę do łatwiejszego mocowania za 9zł, nabyty w przecenie za 100zł, 2,5m rozpiętości, idealnie ocieniał cały kocyk Bąbelka, unikałam plażowego słońca dla Bąbla)
-KOCYK TERMICZNY (ani zimno ani gorąco nie przeszkadzało Bąblowi w podróżowaniu)
-oczywiście
KREM DO OPALANIA 50 (na wrażliwą skórkę Naszej pupci :) )
-
TORBA TERMICZNA ( na przechowywanie jedzenia, czy zimnego picia dla Tosiowych rodziców)
-
CZAPECZKA (my kupiliśmy z takim przedłużeniem materiału na karczek, nie mam pojęcia jak to się fachowo nazywa, ale zobaczycie na zdjęciach:) )
-
STRÓJ KĄPIELOWY ( u Nas test zdały zwykłe majteczki, a że Bąbel jeszcze mały, a woda w morzu zimna to wzięliśmy mu basenik, w którym się kąpał)
-
ZABAWKI (inne rzeczy jak aparat fotograficzny, termos i okulary też bardzo dobrze zdają egzamin:) )
-
DUŻY ZAPAS PICIA I PRZEKĄSEK ( na plaży nawet oporni piją dużo wody:) )




Przygotujcie się też na to, że Wasze pociechy będą chciały badać tylko piasek. Zabawnie to wygląda jak dziwi się, że ciągle ucieka między palcami :)

0 komentarze: