Świadomy swojej potęgi, Okrągły, dorodny, tęgi.

09:31 Tosiowa Mama 3 Comments

Żebym nie zobaczyła na własne oczy to bym na pewno nie uwierzyła. Wprost z programu nie do wiary!



W  ogródku mojej Babci rośnie arbuz! Sam, samiutki! Samosiejka, nie licząc wyplutych tam pestek z innego arbuza ;) W Naszej rodzinie już takie historie powstały na temat jego istnienia, że możnaby książkę napisać :) Ale arbuz arbuzem, ale skąd wokól niego tyle odnóg na nowe?? Normalnie klimat głupieje :) Główkę ma już wielkości dwóch pięści. Pewnie nie zdąży dojrzeć z nawrotem brzydkiej pogody, a ja jestem taka ciekawa jego smaku. W końcu z własnego ogródka, bez trujących dodatków ;)






W sumie spójrzcie na takiego arbuza. Zielona skorupa, a w środku taka piękna czerwień. Nie jak ogórki, papryki i inne. On środek ma zupełnie inny. Z tego powodu jednak nie wpada Nam sam do koszyków. Nie czuje się lepszy od innych warzyw i owoców. Dojrzewa w środku do samego końca, żebyśmy My mogli takiego pysznego, czerwonego, dojrzałego arbuza zjeść. Czy to trochę nie tak jak z ludźmi, którzy szukają rozgłosu, robiących szum wokół siebie, a tymi, którzy dopiero później dzielą się z Nami mądrością i doświadczeniem? Ukazujących swój bogaty, oryginalny środek ludziom, którzy się tego po nich nawet nie spodziewali?

3 komentarze:

  1. U mojej babci tez rósł kiedyś arbuz. Fakt faktem, że nie był samosiejką. Urósł do rozmiaru jednej pięści, a nie dwóch. babcia go zerwała jesienią i ususzyła ;-) Ale masz rację.. z nawrotem brzydkiej pogody arbuz Twojej babci raczej nie urośnie do rozmiarów kupnych arbuzów ;-(
    Pozdrawiam ;*

    Miśka
    miska-grabowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba postawić nad nim mini szklarnię i może urośnie :)

      Usuń