Podsłuchane pod budką z goframi

10:06 Tosiowa Mama 2 Comments

W porcie we Władysławowie odkryłam najlepsze gofry na świecie. Bomba kaloryczna niesamowita, ale pomimo tego obżerałam się nimi każdego dnia. W końcu byłam na wakacjach. Ciepły gofr posmarowany krówką albo nutellą, na to obowiązkowo bita śmietana i świeże owoce. Najbardziej byłam jednak wierna borówkom :) 




Z takich śmiesznych sytuacji przytoczę Wam pewną rozmowę. Do budki podszedł chłopiec w wieku może 9-10 lat. Był chyba z jakąś kolonią. Nie mógł się zdecydować co do zamówienia.


  • Chłopiec: - Dzień Dobry. Poproszę gofra (długa pauza). Z nutellą i posypką. Albo nie! Z nutellą i polewą czekoladową. - Sprzedawca 1 przyjął zamówienie i zwraca się do dziewczyny wykonującej zamówienia.
  • Sprzedawca 1: - Jednego gofra z nutellą i polewą czekoladową. 
  • Sprzedawca 2: - Co??
  • Sprzedawca 1: - Nie zadawaj pytań.


Tak więc chłopiec dostał jedną wielką ociekającą bombę czekoladową i był wniebowzięty :) A mina dziewczyny robiącej gofra bezcenna :)


 


Tak naoglądałam się tych zdjęć przypominając sobie smak gofrów, że chyba sama sobie zrobię. Macie jakieś sprawdzone przepisy na ciasto?

2 komentarze:

  1. Mmm.. pyszotki ;-)
    Bardzo podoba mi się Twój blog! Biorę tez udział w rozdaniu ;-) Co powiesz na wspólna obserwację? Ja już obserwuję :D
    Pozdrawiam ;*

    Miśka
    miska-grabowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń