Początek

17:14 Tosiowa Mama 6 Comments

Macierzyństwo. 

Obraca nasz świat do góry nogami. Pokazuje życie z zupełniej innej strony. Ubarwia, urozmaica. Na macierzyńskim natomiast, matce przychodzą różne pomysły do głowy, w końcu ile można siedzieć w domu ;) W ten oto sposób powstał ten blog, jeden z wielu pomysłów, który mam nadzieję zakiełkuje i zbuduje fajną społeczność. Bo nic tak człowiekowi nie jest potrzebne jak drugi człowiek. Rozmowa potrafi rozwiązać wiele problemów i chociażby  zapobiec nudzie.
Chciałabym na tym blogu podzielić się moimi przemyśleniami i sposobem na życie. Żebyś wchodząc tu, mogła znaleźć coś dla siebie i albo uzyskać odpowiedzi na nurtujące pytania, albo po prostu miło spędzić czas :) Nie bój się wyrażać swojej opinii. O to tutaj chodzi, a człowiek uczy się całe życie.

Na początek opowiem Ci moją historię.

Moje życie płynęło normalnie. Studia i realizowanie siebie. Człowiek młody, świat stał dla niego otworem. Zdarzają się jednak przypadki, które zmieniają diametralnie nasze życie, nas. Zaszłam w ciąże. 2013 rok był dla mnie przełomowym rokiem. Małżeństwo, dziecko, zmiana miejsca zamieszkania. Byłam na początku przerażona, ale wszystko potoczyło się tak, że nie mogłam wyobrazić sobie tego lepiej. Świat się nie zawalił, człowiek się dostosował i otrzymał w darze cudowną rodzinę, która z każdym rokiem budowała coraz silniejszą więź pomiędzy jej członkami. Wiem, że miałam wielkie szczęście i właśnie takimi emocjami chciałabym się z Wami podzielić. Rodzina to wielka moc, niezależnie od ilości członków i początków jakim musieliśmy stawić czoła, aby mieć to co mamy. 
Dbajmy o to :)

6 komentarzy:

  1. Gratuluję decyzji założenia bloga i życzę wytrwałości. Buziaki dla synka

    OdpowiedzUsuń
  2. oj jaki cudowny pyzolek :) No i życze powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia w blogowaniu:)
    Rzeczywiście kawał chłopa z niego:)

    Nie miałam cesarki, ale pamietam, że gdy mialam największe i najbardziej bolesne skurcze to myslalam o tym, żeby błagać o cesarkę, bo bol był dla mnie nie do zniesienia. Cale szczęscie skurcze trwaly jakieś 2 -2,5 godz. poród 15 minut i synek był z nami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to szybciutko :) mnie męczyło 12h :(

      Usuń
  4. Miałam cesarkę (kwestie medyczne) ale nie polecam :( 100 razy bardziej wolałabym mieć poród naturalny.
    Cudowne maleństwo :)
    i fantastycznie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń